O nas

    Koty to zwierzęta niezwykle fascynujące i piękne. Pełne gracji, dumy i wewnętrznej harmonii a zarazem tajemnicze, niezgłębione, drapieżne... Wszystkie te elementy kociej natury tworzą magiczne piękno, które urzeka, uwodzi, intryguje oraz dopełnia jakąś cześć naszej duszy...  Sprawia, że nie można się im oprzeć. Kto raz dał się zaczarować, ten na zawsze pozostanie pod wpływem ich nieodpartego uroku. 

     Moja hodowla powstała w sierpniu 2013 roku i jest zarejestrowana pod przydomkiem Leśny Anioł *PL. Należę do SMK Żory, które jest członkiem Polskiej Federacji Felinologicznej - Felis Polonia, znajdującej się pod patronatem największej na świecie organizacji felinologicznej - Federation Internationale Feline - FIFe.

    Moja miłość do kotów rosła chyba wraz ze mną samą. Jedne z pierwszych wspomnień, jakie pamiętam z wczesnego dzieciństwa, to obraz mojej kochanej babci przynoszącej mi - malutkiej wtedy dziewczynce - małe, wiejskie kocięta. Pokochałam małego, rudego kocurka. Pamiętam, że jego mama nazywała się Elza. Miałam  może 4 latka. Dzieciństwo i młodość upływały mi na styku z obecnością kotów. Mój tato, może tylko trochę mniejszy niż ja miłośnik kotów, odkąd pamiętam po dziś dzień zawsze dokarmiał biedne, wygłodzone koty - to na działce, to u dziadków na wsi. A one dreptały przy nim, gdy tylko się pojawiał. Marzyłam jednak o kocie, który żyłby ze mną pod jednym dachem. Postanowiłam więc spełnić swoje marzenie. Pierwszego kota, przyniosłam do domu pod  koniec szkoły średniej. Nie pamiętam dziś czy zapytałam rodziców o zdanie :). Kleopatra - bo takie otrzymała imię- była małą szylkretową kuleczką, którą dostałam od babci mojej przyjaciółki. Mały, wiejski tygrysek nie był specjalnie zsocjlizowany. Kleopatra potrafiła wszystkim przychlasnąć łapką (o obcięciu pazurków oczywiście można było tylko pomarzyć ...), nasikać gdzie nie trzeba i warczała jak pies. Kiedy rozpoczęłam studia i wyprowadziłam się z domu Kleopatra została z rodzicami. Stała się pupilkiem taty, który całe jej życie starał się zdobywać jej miłość. Karmił ją, sprzątał kuwety ... A ona i tak wolała moją mamę i to u niej na kolanach przesiadywała. Przygoda z Norwegami rozpoczęła się w dniu kiedy p. Beata podarowała nam Melvinka. Kocurka, który podbił serce moje i męża. Sprawił, że pokochaliśmy oboje koty norweskie leśne. Bo jak można ich nie kochać ???

    Kot norweski leśny stanowi połączenie dzikiej powierzchowności z łagodnym i przyjaznym charakterem. Jest niezbyt płochliwy, instynktownie czujny i bardzo opanowany. Jako zwierzę żywotne i ciekawe świata potrzebuje w domu warunków do drapania i wspinania się.  W stosunku do swoich właścicieli przedstawiciele tej rasy odnoszą się z przywiązaniem i sympatią, czemu dają wyraz, mocno szturchając głową i wesoło mrucząc. Ten silny, majestatyczny kot jest bardzo samodzielny i pełen temperamentu. To chętne do nauki, dyskretne zwierzę rodzinne zazwyczaj nie okazuje żadnych cech dzikości.

 

    A więc każda droga, ma gdzieś swój początek ...

 

    Do decyzji o założeniu hodowli pewnie każdy hodowca dojrzewał na inny sposób. Hodowla Leśny Anioł*PL jest młodą, małą i kameralną domową hodowlą, która mieści się w mieście Szczecin. W hodowli mieszkają dwie cudne dziewczynki Assuri i Bridget, za które bardzo dziękujemy Teresie Wróblewskiej z hodowli Dajatera*PL w Koninie. Moje koty to moi przyjaciele i towarzysze. Mali domownicy, którzy są częścią mojej rodziny i wspólnie z ludźmi tworzą jej własną historię. 

 

Ciąg dalszy nastąpi ...